czwartek, 21 listopada 2013

Wielu ludzi pewnie ma wątpliwości co do działalności organizacji, wielu nawet się nie zastanawia i wydaje wyrok po usłyszeniu pierwszych kilku bardzo pikantnych informacji. W związku z tym, że sam tam trafiłem kilka lat temu z odczuciami homoseksualnymi poszukując wsparcia i chcąc spróbować zmienić swoje życie. Czytając w internecie o nich natknąłem się na przeróżne informacje, w większości złe, oczerniające, po przeczytaniu czegoś takiego czułem, że mogę się mocno rozczarować tym stowarzyszeniem. Po przyjechaniu na pierwszy zjazdprzekonałem się, że jest zupełnie inaczej niż opisują to media.  Co więcej w przeciągu roku udało mi się wyjść z problemu homoseksualnego. Ktoś może powiedzieć, tak krótko? To niemożliwe. Akurat w moim przypadku jest to możliwe ponieważ nigdy nie miałem kontaktu fizycznego z mężczyzną. Jeśli ktoś interesuje się tematem wie, że osoby, które przekroczyły granicę kontaktu fizycznego mają znacznie bardziej utrudniony proces zdrowienia. Co nie znaczy, że jest on niemożliwy, może zająć po prostu więcej czasu. Tak czy owak gdybym nie spróbował moje życie mogłoby pójść w bardzo niebezpiecznym kierunku. W Stowarzyszeniu Pomoc 2002 poznałem wielu ludzi, którzy byli w środowisku gejowskim. Opowiadali o tym jakie są relacje wśród osób homoseksualnych, o tym, że seks homoseksualny nie przynosił im satysfakcji, ale często, żeby zagłuszyć smutek i niedosyt robili to po raz kolejny i po raz kolejny. Aż w końcu okazywało się, że nie potrafią przestać myśleć o seksie. Jeśli myślisz, że to żarty, bo świat gejowski jest taki wesoły i fajny, to masz bardzo naiwne spojrzenie. Ludzka psychika jest niezwykle delikatna, przekonałem się o tym bardzo mocno kiedy zacząłem pracować nad swoimi zranieniami i uzdrowieniem odczuć homoseksualnych. Dlatego nie mam złudzeń co do tego, że obracanie się w świecie skoncetrowanym na seksie doprowadzi Cię w końcu do straszliwej samotności. Taka jest kolej rzeczy. A pod powierzchnią seksu kryje się najczęściej nic innego jak potrzeba miłości, akceptacji i przytulenia przez tatę.

Wracając do Pomocy 2002 - na początku chciałbym zająć się tym co lewa strona internetu mówi o Stowarzyszeniu. W tym celu skopiowałem nagłówek artykułu ze strony www.natemat.pl



Reporterzy "Po prostu" Sekielskiego dotarli do "homoterapeuty" z Radomia. Leczył z homoseksualizmu za pomocą dotyku

W Radomiu, w prywatnym mieszkaniu, przyjmuje 56-letni Mirosław Ch., który, jak twierdzi, potrafi wyleczyć z homoseksualizmu. Terapia polega zaś na dotykaniu i przytulaniu się z innymi mężczyznami. Sprawie "homoterapeuty" z Radomia przyjrzeli się reporterzy programu "Po prostu" Tomasza Sekielskiego.

 Tutaj link do całego artykułu:
http://natemat.pl/47989,reporterzy-po-prostu-sekielskiego-dotarli-do-homoterapeuty-z-radomia-leczyl-z-homoseksualizmu-za-pomoca-dotyku


Znając od czterech lat wspomnianego założyciela Stowarzyszenia Pomoc 2002 i ludzi z Grupy Wsparcia, którą Stowarzyszenie prowadzi mogę odnieś się do opisanych w artykule wydarzeń. Bardzo ciekawe jak wiele zakłamań jest w tym artykule i prowadzonej przez pana Sekielskiego działalności. Jakoś dziwnym trafem 3 lata temu napisałem list do organizacji Pomoc 2002
mając właśnie obawy, że jest to sekta, a prowadzący jest zboczeńcem. Efekt? Ja ze swoich skłonności wyszedłem. Najbardziej bawi mnie to, że "nie udało się odszukać nikogo, kto potwierdziłby skuteczność terapii". To bardzo dziwne, zważywszy na fakt, że na opisanym w powyższym artykule spotkaniu w Kluczborku osób, które wyszły z odczuć homoseksualnych było kilka, w tym jeden z chłopaków ze swoją dziewczyną. Poza tym, bohater walki o wolność homoseksualistów Jakub Lendzion poznał jeszcze kilka osób, które z tego wyszły. Chyba nie będziecie się dziwić temu, że nie podam nazwisk. Jakoś nigdy nie proponowano mi wspólnego spania, obnażania, żadnej terapii. Kiedy uznałem, że chcę mieć kontakt z terapeutą skierowano mnie do pani psycholog w Warszawie. Jej danych również nie podam, bo groziłoby jej to samo co założycielowi Stowarzyszenia. Jeśli chodzi o kłamstwa w tym artykule to:

1. Łukasz zapłacił następnie 200 złotych wpisowego, by zostać przyjętym do grupy wsparcia.
Nie zapłacił 200, dostaliśmy od niego 100 złotych. I nie jest to narzucona przez założyciela opłata ale wymysł chłopaków z Grupy Wsparcia, którzy chcieli w ten sposób sprawdzić na ile osobie przychodzącej do grupy zależy na pracy nad sobą. Poza tym prokuratura była dosyć zaskoczona kiedy okazało się, ze założyciel Stowarzyszenia nie tylko nie dostaje nic za prowadzenie działalności, ale dołożył do niej co najmniej kilka tysięcy złotych. Środki wpłacane jako wpisowe idą na konto Stowarzyszenia, z którego założyciel nie może tak sobie wypłacać na swoje cele.

2. Po dwóch dniach znajomości z Mirosławem Ch. otrzymał propozycję wspólnego noclegu.
Proszę państwa kiedy przyjeżdżają do mnie znajomi również otrzymują propozycje noclegu. To jest śmieszne.

3. Z kolei 24-letniego Łukasza zapytał: "Czy byłbyś w stanie zrobić w tej chwili to, co bym ci powiedział? A powiedziałbym: rozbierz się do naga".

Proszę sobie obejrzeć materiał wyemitowany w TVP, o którym tu mowa. Gdyby założyciel Stowarzyszenia złożył mi taką propozycję, myślę, że skończyłoby się to pobiciem. Mnie, ani nikomu z grupy nigdy takiej propozycji nie złoży a akurat homoseksualiście, który chce zniszczyć to Stowarzyszenie złożył. Co za zbieg okoliczności. A teraz do rzeczy: jeśli ktoś zechce sprawdzić jak wygląda ten "zacytowany" fragment to zobaczycie, że twarze są zamazane. W związku z tym nie wiadomo co mówili do siebie. Poza tym głos jest zniekształcony. Przecież ta rozmowa mogła wyglądać tak: A co byś powiedział, gdybym teraz poprosił Cie o rozebranie się? Nie zrobiłbym tego. I bardzo dobrze, nie wolno Ci się rozbierać przed nikim jak twoją żoną i ewentualnie lekarzem w czasie badań. Wystarczy wyciąć resztę i mamy zboczeńca. Bardzo chciałbym zobaczyć surówkę z TVP, naprawdę, bardzo!

4. Kiedy reporterka "Po prostu" chciała porozmawiać z Pawłem Ch., zaprzeczył, że leczy z homoseksualizmu. "To jest pani wymysł, nie będę się odnosił do bzdur" – stwierdził.

Jest to bardzo łagodny opis tego co tam się wydarzyło. Reporterka owszem chciała porozmawiać, ale wyskoczyła na niego zza samochodu gdzie wcześniej się chowała. Nigdy nie wykonała żadnego gestu, który miałby doprowadzić do normalnego dialogu. Dopiero kiedy było już wiadomo, że telewizja urządza "polowanie na czarownice" pani redaktor wysłała smsa: czy weźmie pan udział w programie?.
Tylko idiota zgodziłby się na rozmowę w takiej sytuacji.

Jest przyjęte przez lewicowe media i elektorat środkowo-lewicowy, że homoseksualizm jest genetyczny. Każdy może sobie myśleć w tej sprawie co chce, nic mi do tego. Tylko dlaczego za wszelką cenę chcecie zniszczyć takie organizacje jak Pomoc 2002? To jest pytanie retoryczne. Zaczyna być tak, że nie wolno mi myśleć inaczej niż mi każe wojujący homoseksualista Jakub Lendzion. Czy to nie jest aby troszkę za daleko posunięte działanie na rzecz tolerancji? W wyniku tego telewizyjnego dzieła wielu ludzi zostało skrzywdzonych, oplutych i poniżonych. Ale ponieważ to jest zgodne z ideologią, nie ma problemu. Jeżeli dwóch facetów chce ze sobą żyć, to proszę bardzo, ale dajcie szansę tym, którzy mają ochotę walczyć o zmianę. Nic więcej tylko o tolerancję proszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz